Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 094 707 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ryszard Riedel-życiorys

środa, 21 kwietnia 2010 20:59
Skocz do komentarzy
Ryszard Riedel-życiorys
Skończył edukację w 7 klasie szkoły podstawowej. Już wtedy zaczął pić alkohol i palić papierosy.

Nigdy nie pobierał lekcji śpiewu, był samoukiem. Do zespołu Dżemdołączył w grudniu 1973. W pierwszych latach Riedel nie dopuścił do rozpadu zespołu. Na początku kariery w Dżemie zespół Kombi złożył mu propozycję przejścia do nich, ale Riedel ją odrzucił.

Teksty jego piosenek miały bardzo często charakter autobiograficzny. Gdy Riedlowi nie chciało się pisać piosenek, koledzy z zespołu zamykali go na klucz w pokoju i kazali pisać teksty. W taki sposób powstał np. "Wehikuł czasu".

Ryszard Riedel także rysował, jego rysunki często były wykorzystywane na projekty okładek, zazwyczaj rozdawał je swoim fanom.

Przez wiele lat Riedel współpracował z wieloma artystami polskiej sceny muzycznej, m.in. z Ryśkiem Skibińskim, Leszkiem Winderem, Józefem Skrzekiem, Nocną Zmianą Bluesa itp.

Ryszard Riedel określany był przez niektórych jako Ostatni hippis naszych czasów. Prowadzony przez niego tryb życia naznaczony był między innymi przez narkotyki (głównie heroinę), a ponieważ zdominowały one jego życie, dochodziło do wielu spięć między nim a zespołem. Pierwsze kontakty z narkotykami szacowane są na koniec lat 70. Prowadził życie outsidera, często opuszczał próby nagrań i nie przychodził na własne koncerty.

Pomimo narastających problemów zdrowotnych Riedla, jego współpraca z zespołem trwała do momentu, kiedy wyniszczony narkotykami został zmuszony do kolejnego leczenia detoksykacyjnego (w 1994), które jednak nie dało rezultatu. Riedel kilka razy wcześniej przechodził takie leczenia, jednak za każdym razem wracał do brania narkotyków. Mimo tego jawnie ostrzegał przed eksperymentowaniem z narkotykami i innymi używkami.

W maju 1994 został usunięty z Dżemu. Jako przyczynę członkowie zespołu w jednym z wywiadów radiowych podali niemożność dalszej współpracy i ciągłego dostosowywania występów do niedomagającego Riedla. Zespół zawiesił swojego lidera, gdy ten przebywał w szpitalu (od 13 lipca).

Ryszard Riedel pod względem muzycznym był samoukiem, dość wcześnie pojawiła się u niego głęboka fascynacja kontestacją końca lat 60., świadomie wybrał hippisowski sposób i styl życia.


Pierwsze fascynacje i doświadczenia muzyczne to początek lat 70., kiedy to Riedel związany był z różnymi lokalnymi formacjami muzycznymi, śpiewał standardy muzyki rockowej i bluesowej. W roku 1976 wszedł do składu grupy Dżem. Po paru latach grania na Śląsku w roku 1980 zespół zaczyna odnosić sukcesy ogólnopolskie.
W roku 1977 ożenił się (żona - Małgorzata z domu Pol), w tym samym roku urodził się syn Sebastian, dwa lata później córka Karolina.


W latach 80. Dżem występuje na wszystkich znaczących imprezach rockowych. Z czasem objawia się swoisty fenomen zespołu przyciągającego tłumy fanów i dającego znakomite koncerty. Ryszard Riedel - staje się wkrótce postacią kultową subkultury hippisowskiej w Polsce, jest rozpoznawalny po charakterystycznym sposobie śpiewania, zachowania na scenie, stroju, długich włosach, wysokich kowbojskich butach - nie był to bynajmniej wymyślony image sceniczny.

Zespół i jego lider kojarzeni byli także z określonym typem tekstów i muzyką. Teksty,pisane w większości przez Riedla, wyrażały głos pokolenia, mówiły o potrzebie wolności, dosłownego niemal bycia sobą.


Sam Riedel był wiernym odzwierciedleniem tych tekstów i związanej z nimi ideologii - nigdy nie stał się typową "gwiazdą" wypromowaną przez media, koncern płytowy, czy wytwórnię. Sława i fenomen popularności narodziły się w sposób naturalny, dzięki bezpośrednim kontaktom z publicznością, graniu poza sceną, wśród fanów.




Rzadko można było zobaczyć Riedla w telewizji. Czasem w nocy. Niektórzy mówią, że był niemedialny z tymi czarnymi lukami między zębami. Ale on, typowy hipol, twierdził, że od szczotkowania zdziera się szkliwo. Nie wyobrażał sobie, że jacyś panowie w garniturach od show-biznesu zaprowadzą go do protetyka. Jerzy Linder, fotograf Dżemu, nieraz na zdjęciach korektorem domalowywał te zęby.



Każda opowieść o Riedlu jest spowita w narkotyczną legendę. Jak na głodzie siedział na klopie i leciało mu ze wszystkich stron, jak czuć było herę, gdy się wciągało powietrze z Ryśkowej harmonijki... Media pokazują Riedla jako narkomana, który śpiewał. Ludzie mówią, że to był wokalista, który brał. Zresztą do końca nie wiadomo, czy więcej zapatrzonych w niego fanów wciągnął w dragi, czy przestrzegł.



Linder tak wspomina Ryśka Riedla: „Jak dostał na trasie pieniądze, zaraz przepuszczał na jakieś egzotyczne sygnety z trupią czaszką i nie mógł zrozumieć, jak to możliwe, że ludzie mają pieniądze, piękne lodówki. Żył też jak Indianin. Pety gasił w talerzach, smarował chleb masłem i nóż wkładał do kieszeni. Dlatego nikt z Dżemu nie chciał dzielić z nim pokoju. – Robił wrażenie człowieka odsuniętego przez kapelę, która goni za pieniędzmi, a on ten jeden prawdziwy hipis. Było inaczej. Kapela przez lata nie mogła wyjechać z Ryśkiem, który był geniuszem, za granicę, bo dowód osobisty potraktował jako notes, wyrwał kartki na autografy, a resztę zapisał adresami fanów. Na początku kariery pojechali do Szwajcarii. Rysiek nie ćpał, bo wszyscy bali się przewieźć coś przez granicę. Na scenie dostał objawów abstynencji i narzygał na publiczność. Zawsze po takich ekscesach wracał z postanowieniem. Ale wystarczyła chwila nieuwagi, by zniknął kapelusz i Rysiek. Wszyscy z Dżemu chcieli mu pomóc. Wypłacali pensję, płacili rachunki, zamykali w hotelowym pokoju, żeby pisał albo się wyspał. Budzili na własny występ, wstawał i dawał czadu. Półtora roku przed śmiercią przeszedł poważniejszą kurację. Nie brał kilka miesięcy. Wtedy sobie zrobił garnitur pięknych zębów. Z dnia na dzień znów zaczął. Zwolnili go trzy miesiące przed śmiercią. Umarł, nie będąc już wokalistą Dżemu.



Na tyskim cmentarzu w Wartogłowcu przy jednym pomniku prawie zawsze zatrzymuje się jakiś przechodzień. Czasem ktoś przyniesie kwiaty, czasem piwo i postawi na płycie magnetofon.

Fani Ryśka Riedla żyją jego legendą.
Podziel się
oceń
10
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 04 marca 2013 21:51

    w piosence "paw" przyjaciół świetnie opisał... wielu z nas sie z tym zresztą spotyka...

    autor anetka344@op.pl

    blog: asd

  • dodano: 18 kwietnia 2012 22:24

    Boże, jak ja go kocham

    autor dor

  • dodano: 18 kwietnia 2012 15:27

    Bardzo interesująca notka, oby jeszcze więcej takich było. Ogólnie cały blogas jest interesujący i czym prędzej dodaję go do swych ulubionych.

    autor Sandra

    blog: australia-fan.blogi.kotek.pl/

  • dodano: 20 lutego 2012 20:47

    dla grupy liczyla sie tylko kasa ,,huj im w ryj,zaden tak na prawde nie chcial pomoc mu,tylko sobie dlatego dzisiejszy dzem jest do dupy,tylko z ryskiem kojarzy sie ,,dzem,, a jego juz nie ma

    autor pawel1263@o2.pl

    blog: trackback

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 23 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  3 259  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Archiwum

O moim bloogu

Blog poświęcony zostanie Ryszardowi Riedlowi wokaliście zespołu Dżem!!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3259

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl